EnglishDeutsch strona główna cmentarze Ratując pamięć stan 1925 bukowiec wykaz cmentarzy bibliografia linki kontakt z autorem


Jesteś z Masłowa? Możesz być dumny!

Kim był patron Szkoły Podstawowej w Masłowie, gm. Trzebnica?

Maslographia, pierwsza na Śląsku monografia stanowiska archeologicznego, licząca 336 stron, wydana w 1711 r. we Wrocławiu. Obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Szkoła Podstawowa w Masłowie przygotowuje się do przyjęcia imienia Leonharda Davida Hermanna, żyjącego w latach 1670–1736 duchownego ewangelickiego, archeologa. Urodzony w Masslow (dzisiejszy Masłów), pobierał nauki w oleśnickim książęcym Gymasium Illustre, kontynuował naukę w gimnazjum św. Elżbiety we Wrocławiu. Studia teologiczne odbył w Lipsku, a po ich zakończeniu wrócił do Oleśnicy i rozpoczął karierę kościelną. W 1698 r. trafił na zamek oleśnicki jako adiunkt ministerialny księstwa i tam zetknął się ze zbiorami Chrystiana Ulryka I (Gabinet Osobliwości - Kunstkamer). Zapewne to rozbudziło jego zamiłowanie do archeologii. W 1699 roku wrócił do rodzinnego Masłowa, w którym już 150 lat wcześniej natrafiono na wzgórzu Töppelberg na ślady dawnych kultur. Hermann podjął badania i opis najważniejszych odkryć zamieścił w swojej książce Maslographia, pierwszej na Śląsku monografii stanowiska archeologicznego, liczącej 336 stron i wydanej w 1711 r. we Wrocławiu. W ciągu swego życia w Masłowie wykopał ok. 10 000 urn. Masłów to stanowisko wielokulturowe, głównie cmentarzysko kultury łużyckiej (1700–400 p.n.e) z epoki brązu. Obok urn z grobów obwarowanych kamieniami, wśród odkryć były również liczne zabytki brązowe: szpile, bransolety, zapinki, igły, uzbrojenie, groty strzał, sztylet, nożyce do strzyżenia owiec, a także monety antyczne, skamieniałości i inne.

W 1705 roku Leonhard D. Hermann, chcąc podkreślić wagę wykopalisk, kazał zbudować drewnianą konstrukcję (szafę) w kształcie piramidy. Piramidka podparta kulami w czterech narożnikach została umieszczona na postumencie. Całość – ścianki zewnętrzne i wewnętrzne ozdobił malowidłami przedstawiającymi: zabytki, broń, narzędzia, ozdoby, a także inskrypcjami z cytatami z Biblii oraz przedstawieniami Masłowa. Wewnątrz na półkach umieścił naczynia gliniane i inne znaleziska.

Maslographia… przyniosła autorowi dużą sławę, również poza granicami Śląska. W uznaniu zasług na polu naukowym Leonharda D. Hermanna spotkał ogromny zaszczyt – 20 czerwca 1725 roku został powołany na członka prestiżowego Królewsko-Pruskiego Towarzystwa Wiedzy (Königlich Preussische Sozietät der Wissenschaften). Sam Masłów, dzięki odkryciom i badaniom Hermanna zyskał miano kolebki prehistorii śląskiej, a Leonhard David – tytuł pierwszego śląskiego archeologa.

W tekście wykorzystano informacje na temat Leonharda Davida Hermanna ze stron internetowych: Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz www.olesnica.nienaltowski.net

Nadanie szkole imienia Leonharda Davida Hermanna to długotrwały proces

Dyrektorką Szkoły Podstawowej w Masłowie jest pani Aleksandra Pasierska. Rozmawiamy o wyborze patrona dla tej maleńkiej wiejskiej szkoły, którą pani dyrektor zarządza od dwóch lat.

Hanna Szurczak: Proszę opowiedzieć jak wygląda procedura nadania imienia szkole.

Aleksandra Pasierska: Procedura zakłada konsultacje z Radą Pedagogiczną, samorządem uczniowskim, rodzicami. Każdy ma okazję wyrazić swoje zdanie, złożyć swoją propozycje. W momencie mojego przyjścia do tej placówki szkoła już poczyniła pierwsze kroki w kierunku wyboru patrona. Burmistrz gminy Trzebnica wyraził opinię, że szkoła powinna mieć sztandar, co w efekcie skutkowało rozpoczęciem kolejnych działań. Została wszczęta procedura. Poprzednia pani dyrektor bardzo się zaangażowała, zbierała propozycje, przyjrzałam się im. Było ich sporo, natomiast żadna nie zyskała zdecydowanej większości. Była wśród propozycji kandydatura Jana Pawła II, lecz istnieje szkoła jego imienia w innym Masłowie, co wykluczyło tę opcję. Pozostali kandydaci to postaci ze świata kultury, sztuki czy historii. Zaczęłam zastanawiać się nad swoją propozycją.

Budynek Szkoły Podstawowej w Masłowie, stan na luty 2025

Jest pani masłowianką z urodzenia?

A.P. Nie, przyjechałam tu z Opolszczyzny. Myślę, że to, że nie jestem stąd i że zostałam ciepło przyjęta przez grono nauczycielskie, przez rodziców i uczniów, pozwoliło mi na spojrzenie z innej perspektywy. Zastanowiłam się, czy musimy mieć za patrona kogoś rozpoznawalnego w całej Polsce? Czy nasza mała szkoła, tak wtopiona w przyrodę, mieszcząca się w zabytkowym budynku, nie powinna mieć bardziej lokalnego patrona? Zaczęłam poszukiwania, a kierując się swoją miłością do muzeów i historii pragnęłam odnaleźć tę ważną postać w przeszłości Masłowa. Natknęła się na krótką wzmiankę o Leonhardzie Davidzie Hermannie na stronie internetowej naszej szkoły. Ktoś przede mną zwrócił już uwagę na słynnego masłowianina.

Zatem dodała pani do wcześniejszej listy kandydatów na patrona swoją propozycję, kontynuując już wcześniej podjęte działania?

A.P. Zgłosiłam Hermanna pod opinię Rady Pedagogicznej jako kandydata na patrona szkoły. Kandydatura ta spotkała się ze 100 procentowym poparciem. Spodobała się, ponieważ był to duchowny, który w Masłowie się urodził, w Masłowie pracował i o Masłowie pisał. Uważamy, że taki patron może pomóc budować w młodych ludziach dumę z lokalnych korzeni. Zgodnie z procedurą nauczyciele przekazali propozycję patrona uczniom i za ich pośrednictwem również rodzicom. Okazało się, że większością głosów została ona zaakceptowana. Następnie przedstawiono kandydaturę na patrona szkoły Burmistrzowi gminy Trzebnica, panu Markowi Długozimie (jako organowi prowadzącemu szkołę). Tu również kandydatura Hermanna została przyjęta przychylnie.

Co wydarzyło się, gdy uzyskaliście konieczne akceptacje?

A.P. Stworzyliśmy zespół, zajmujący się przygotowaniami. W Internecie brakuje informacji o tej postaci, nie ma osobnych publikacji na jej temat. Zaczęliśmy pisać do różnych osób, które według nas mogłyby udzielić nam pomocy. W ten sposób skontaktowaliśmy się z Muzeum Narodowym we Wrocławiu oraz Muzeum Archeologicznym, również we Wrocławiu. Profesor Piotr Oszczanowski, dyrektor MN dał nam pierwsze wskazówki, gdzie szukać. W Muzeum Archeologicznym nawiązaliśmy współpracę z Krzysztofem Demidziukiem, który przed wielu laty prowadził badania na tutejszym stanowisku archeologicznym, zajmował się też kościołem w Masłowie. Skontaktowaliśmy się również z księdzem Karolem Długoszem, z parafii ewangelicko – augsburskiej św. Krzysztofa we Wrocławiu.

Szafa na artefakty w kształcie piramidy z 1706 r. Obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Aktywizujecie również samych uczniów?

A.P. Chcemy przedstawić naszym uczniom postać patrona w jak najlepszy sposób. W związku z tym jeździmy na wycieczki. W styczniu 2025 r. uczniowie zostali zaproszeni na specjalną wystawę w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, na której pani kurator Małgorzata Korżel-Kraśna zaprezentowała piramidę (specjalną szafkę, przygotowaną przez Hermanna na artefakty, które pozyskał z wykopalisk w Masłowie) oraz oryginał „Maslographii”, księgi niezwykłej, traktującej o tychże artefaktach. W czasie wycieczki nie tylko oglądaliśmy te przedmioty, ale także robiliśmy nagrania, by wykorzystać je do filmu, który przygotowujemy na Święto Szkoły. To niesamowite przeżycie, móc obcować z przedmiotami związanymi z naszym patronem. Wybieramy się do Muzeum Archeologicznego, w którym jest wystawa poświęcona pochówkom podobnym do tych, jakie Hermann odkrywał w Masłowie. Są tam też naczynia wykopane przez Hermanna i jeden z naturaliów, którymi się interesował, czyli orzech kokosowy. Cóż jeszcze będziemy robić? Wybieramy się do zamku, do Oleśnicy. Porozumieliśmy się z Fundacją Kachny i odbędzie się wycieczka właśnie śladami Hermanna. Tam uczył się w gimnazjum, posługiwał na początku swojej kariery. Prawdopodobnie (istniała w okresie jego bytności w Oleśnicy), korzystał z biblioteki łańcuchowej, która się tam znajduje. W Gabinecie Osobliwości (Kunstkamer) prezentował wszystkie swoje skarby i odkrycia. Oleśnica jest więc również na naszym szlaku.

Ołtarz z kościoła ewangelickiego w Masłowie, gm. Trzebnica. Najprawdopodobniej został wykonany przez wrocławskiego rzeźbiarza w latach 1591/1592. Obecnie znajduje się w kościele św. Krzysztofa we Wrocławiu

Wspomniała pani również o współpracy z księdzem Karolem Długoszem, z parafii ewangelicko – augsburskiej św. Krzysztofa we Wrocławiu. W jaki sposób może on pomóc szkole?

A.P. Do tej parafii trafił ołtarz z kościoła ewangelickiego z Masłowa, a także dzwon oraz krzyż procesyjny. Ołtarz barokowy, przy którym nasz patron posługiwał, jest pod dobrą opieką księdza Karola Długosza. Nie jest kompletny, pewne detale gdzieś się zagubiły, ale mimo to jest piękny. Z jednej strony cieszymy się, że jest w dobrym stanie, ale z drugiej strony troszkę żal, że nie należy już do Masłowa. Kościół w Masłowie jest dla nas bardzo ważny, ponieważ dokładnie w tym budynku posługiwał nasz Leonhard Hermann. Był pierwszym kościołem na terenie Śląska, historycznego Śląska, budowanym jako ewangelicki. Więc to unikat, zasługujący na szczególne uznanie. Co ciekawe jego wierni posługiwali się również językiem polskim. Parafia św. Krzysztofa we Wrocławiu była już wówczas powiązana z naszą. Masłowscy duchowni przechodzili, kontynuując swoją posługę, do większego miasta. Śpiewniki, które były dla tej społeczności drukowane, zawierały wersje psalmów w obu językach. Przyjeżdżający na te tereny ludzie zajmujący się handlem, uczyli się w ten sposób języka polskiego. Prowadzone przez nasz zespół badania pozwoliły odkryć, że zachowały się księgi metrykalne z dawnego Masłowa. Wzruszające jest oglądanie wpisów dokonywanych najpierw ręką ojca naszego patrona (Abraham Hermann również był pastorem i to on wpisał informacje o chrzcie syna Leonharda), by za kolejnych kilkanaście kart natrafić na wpis dokonany już przez samego Leonharda, udzielającego chrztu kolejnemu mieszkańcowi Masłowa.

Kościół w Masłowie jest obecnie czynny?

A.P. Przez długie lata kościół był nieużywany, dopiero po jakimś czasie został przekazany parafii katolickiej. Obecnie jest to kościół filialny pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przekazanie ołtarza, dzwonu i krzyża odbyło się około roku 1957, zgodnie z zachowanymi dokumentami - z parafii ewangelickiej w Masłowie do ewangelickiej we Wrocławiu.

Jakie jest spojrzenie proboszcza Jacka Olszewskiego na waszego patrona?

A.P. Uważam, że nam sprzyja. Kiedy zaczęliśmy pracować nad patronem, ksiądz zainteresował się tematem. Dzięki temu los kościoła i mauzoleum w Masłowie również może ulec poprawie. Dowodem na przychylne spojrzenie przedstawicieli obu wyznań niech będzie fakt, że na Święto Szkoły, które przypada 23 maja, zapowiedziane jest nabożeństwo ekumeniczne. Ze strony ewangelickiej będzie je celebrował biskup Jerzy Samiec, zaś ze strony rzymsko-katolickiej wikariusz generalny Archidiecezji Wrocławskiej – ksiądz Adam Łuźniak oraz okoliczne duchowieństwo. Nasz patron łączył dawniej, więc niech łączy i dzisiaj. Dolny Śląsk zawsze był wielokulturowy, teraz do tego nawiązujemy. Wskazujemy na łączenie kultur i wyznań, świata dawnego i obecnego. Mamy patrona, który swoim życiem świadczył, że można i należy łączyć.

Kościół ufundowany przez Katarzynę von Dohna w 1592 r. Obecnie kościół filialny pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, stan na luty 2025

Jako duchowny wasz patron był również nauczycielem.

A.P. W swoim dziele cały czas łączy kościół ze szkołą. Czytając tłumaczenie Maslographii, widząc jak Hermann wtedy myślał o jedności tych dwóch miejsc, myślę, że warto kontynuować takie podejście. Współpraca może zaowocować poprawą stanu wspaniałego zabytku. Kościół i nasza szkoła są wprowadzone do rejestru zabytków, co generuje dużo potrzeb, ale i nadziei. W sferze marzeń i planów są projekty, które będą łączyć szkołę z kościołem w Masłowie i z kościołem we Wrocławiu. Stoję na stanowisku, że szkoła jest świecka, ale mamy patrona, naukowca, który dzięki temu, że był duchownym, osiągnął bardzo wiele. Przedmioty i miejsca z nim związane znajdują się właśnie w kościołach, zatem powinniśmy współpracować, zachowując swoją rolę placówki edukacyjnej.

Czy w związku z wyborem patrona ma pani jakieś plany na dalsze lata?

A.P. Moim marzeniem jest zbudowanie tutaj biblioteki multimedialnej. Takiego centrum Leonharda Davida Hermanna, w którym będą mogli się spotkać ludzie nauki, przyjechać, zobaczyć to miejsce i mieć godne warunki do tego, żeby porozmawiać, żeby mieć dostęp do materiałów, które zaczynamy gromadzić. I żeby tutaj, na miejscu, móc cofnąć się do tamtych czasów i poczuć tego ducha.

Ma pani na myśli jakiś istniejący obiekt i jego przystosowanie do takiej funkcji?

A.P. Budynki, którymi dysponujemy, nie nadają się do takich celów. Trzeba wybudować taki obiekt od podstaw. Z rozmów, jakie prowadziłam z panem Krzysztofem Demidziukiem z Muzeum Archeologicznego, wynika że, miejsce poświęcone Leonhardowi Davidowi cieszyłoby się zainteresowaniem naukowców. Można powiedzieć, że Masłów jest ważniejszy niż Biskupin, ponieważ jako pierwszy w historii dziejów został prawidłowo nazwany stanowiskiem archeologicznym. Hermann prawidłowo określił odnajdowane tu artefakty jako starożytne pozostałości po poprzednich ludach. Chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi dowiedziało się, że Masłów jest taki ważny. Okazuje się, że nawet mieszkańcy Masłowa czy Trzebnicy nie wiedzą, że mamy tu do czynienia z historią przez wielkie „H”.

Najbliższe dni i tygodnie upłyną na przygotowaniach do uroczystości.

A.P. Teraz czekamy na podjęcie przez Radę Miejską Trzebnicy uchwały o nadaniu imienia i nadaniu sztandaru. Zgodnie z przepisami złożyliśmy wspólny wniosek Rady Pedagogicznej, Rady Rodziców i Samorządu Uczniowskiego. Dopiero na podstawie tej uchwały będziemy mogli działać. Co nie zwalnia nas w obowiązku przygotowania młodzieży do tego święta.

Co będzie się działo poza wycieczkami, o których już pani wspominała i filmem?

A.P. Wkrótce nagramy hymn szkoły, związany oczywiście z patronem i wartościami, jakie mu przyświecały i które powinny przyświecać każdemu dobremu uczniowi. Wykona go chór i zespół z Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia im. R. Bukowskiego we Wrocławiu, a nagrywać go będziemy w pomieszczeniu z epoki w Refektarzu Dominikanów we Wrocławiu. Później będzie śpiewany przez naszych uczniów przy okazji szkolnych uroczystości.

Kto skomponował utwór i napisał tekst?

A.P. Ja. Mam nadzieję, że nie rozczaruję tą kompozycją. To był tylko zamysł, oczywiście opracowany i rozpisany na zespół i na chór już przez specjalistów w szkole muzycznej. I jestem ciekawa efektów wykonania. Tekst również wyszedł spod mojego pióra.

Wspominała pani również o sztandarze.

A.P. Na sztandarze będzie wizerunek popiersia Hermanna, opierający się na rycinie, pozostającej w zasobach Archiwum obrazów i grafik Austriackiej Biblioteki Narodowej w Wiedniu. Prosiliśmy o oficjalną zgodę na skorzystanie z tego wizerunku i ją otrzymaliśmy.

Gdyby chciała pani powiedzieć, dlaczego właśnie tego człowieka zaproponowała pani na patrona szkoły, to...

A.P. Powiem, że zachwyciłam się człowiekiem, który tu mieszkał, po prostu. To był masłowianin, który głosił swój zachwyt dla piękna tej ziemi, któremu udało się tu dokonać niezwykłych odkryć i sławił w świecie swoją małą ojczyznę. Chciałabym, by każdy młody człowiek, kończący naszą szkołę, miał takie samo poczucie dumy ze swojego miejsca zamieszkania, jakie towarzyszyło niegdyś Leonhardowi Davidowi Hermannowi.

Hanna Szurczak, marzec 2025

Opis zdjęć:

  1. Maslographia, pierwsza na Śląsku monografia stanowiska archeologicznego, licząca 336 stron, wydana w 1711 r. we Wrocławiu. Obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu
  2. Budynek Szkoły Podstawowej w Masłowie, stan na luty 2025
  3. Szafa na artefakty w kształcie piramidy z 1706 r. Obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu
  4. Ołtarz z kościoła ewangelickiego w Masłowie, gm. Trzebnica. Najprawdopodobniej został wykonany przez wrocławskiego rzeźbiarza w latach 1591/1592. Obecnie znajduje się w kościele św. Krzysztofa we Wrocławiu.
  5. Kościół ufundowany przez Katarzynę von Dohna w 1592 r. Obecnie kościół filialny pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, stan na luty 2025
  6. Zaproszenie na uroczystość nadania imienia szkole

Zdjęcia artefaktów wykonane dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Za zdjęcie ołtarza dziękuję księdzu Karolowi Długoszowi.




Tomasz Szwagrzakkontakt