EnglishDeutsch strona gwna cmentarze Ratujc pami stan 1925 bukowiec wykaz cmentarzy bibliografia linki kontakt z autorem

Dr hab. Marceli Tureczek

Uniwersytet Zielonogórski



Cmentarz ewangelicki w Brójcach.

Kilka refleksji na temat aktualnych przemian pamięci

w perspektywie stosunków polsko-niemieckich *



W niniejszej wypowiedzi, która ma raczej charakter swobodnego eseju, chciałbym odnieść się w formie kilku refleksji nie tylko do kolejnych etapów porządkowania brójeckiego cmentarza, jako jednego z wielu podobnych przykładów w całej niemal Polsce. Obserwując od kilkunastu już lat to, co dzieje się w Brójcach, interesuje mnie wymiar tego miejsca w perspektywie postaw przyszłych. Wszak tego rodzaju inicjatywy to nic innego jak przykład procesów przemian pamięci i wartości wobec przeszłości w wymiarze lokalnym - często nader odległym od dyskusji tych naukowych i tych politycznych.

Gdy w połowie lat 90. XX wieku jeszcze jako uczeń liceum zupełnie przypadkiem trafiłem na dawny cmentarz miejski w Brójcach, miejsce to wywołało na mnie spore wrażenie. Zarazem trudno mi dziś jednoznacznie stwierdzić, czy już wówczas zainteresowała mnie przeszłość tej wielkiej (wówczas) enklawy zieleni, wokół której funkcjonowało żwirowisko - chociaż już wtedy interesowałem się historią tej miejscowości, co kilka lat później zaowocowało monografią miasta Brójce1. Było to raczej miejsce zniszczone, a zarośla, głównie w postaci lilaka pospolitego, skutecznie przykryły bogatą warstwę roślinną i kulturową, wykreowaną tu co najmniej od początku XIX wieku2. Moje naukowe zainteresowania cmentarzem przybrały nieco szerszy wymiar około 2001 roku, gdy zacząłem zbierać informacje i materiały do wspomnianej monografii. Wówczas chyba po raz pierwszy podjąłem się próby wgłębienia w ślady cmentarza. Wszak bardzo cennym źródłem informacji o mieszkańcach okazały się zachowane w zaroślach płyty nagrobne. Nie oznaczało to jeszcze, że interesujący był cmentarz jako pewna całość, interesowały mnie pojedyncze płyty. Mimo to ta niewielka inwentaryzacja (wykonano m.in. pomiary i naniesiono na mapę zachowane płyty) była pierwszą próbą spisania zachowanych śladów cmentarza - podkreślam, że wtedy traktowanego właśnie z perspektywy rozpoznanych płyt. Ale jej efektem był opublikowany w 2003 roku na łamach pierwszego tomu serii Ziemia Międzyrzecka w przeszłości niewielki artykuł autorstwa Adama Górskiego, który brał udział w tej inwentaryzacji, na temat zasadności prowadzenia badań takich miejsc i walorów naukowych niesionych przez nie. Z perspektywy już kilkunastu lat zainteresowania tym cmentarzem na wielu płaszczyznach, myślę że ten artykuł, choć sam cmentarz posiada już swoją literaturę3, w wymiarze lokalnym był bodaj pierwszym, który uczynił z brójeckiego cmentarza i chyba nie tylko brójeckiego w okolicach Międzyrzecza, przedmiot dociekań naukowych4.

Było to również miejsce położone bardzo daleko od najbliższych zabudowań. Daleko, bo aż za ówczesną, wybudowaną w latach 70. XX wieku obwodnicą Brójec. W jakimś sensie to właśnie wtedy cmentarz ten stał się orbis exterior, choć w zasadzie takim był od 1945 roku, gdy miasteczko Brätz opuścili dawni ewangeliccy mieszkańcy (ostatni wyjechali w 1947 roku), a Brojce - od 1946 roku wieś Brójce - zostały zajęte przez osadników z niemal całej ówczesnej Polski i Kresów. I w zasadzie był to proces naturalny, było to obce miejsce pamięci, które choć piękne i ciekawe - jak wspominają starsi mieszkańcy Brójec, to zarazem tylko piękne i ciekawe - tajemnicze - wszak to trafne słowo, i ponad wszystko niemieckie5. Budowa obwodnicy, która ominęła miejscowość od strony północnej dość szerokim łukiem, dokonała także wyłomu w historycznym, doskonale czytelnym do dziś mimo wielu zmian z tej strony miejscowości (powstanie Osiedla Słonecznego), układzie przestrzennym. W okolicach cmentarza układ ten wyznaczała ulica Cmentarna, tak określana w schyłkowym jeszcze okresie staropolskim (co orientacyjnie wskazuje czas powstania cmentarza), tak też choć w języku niemieckim (Friedhofstrasse) nazwa ta przetrwała do 1945 roku. I co ciekawe, choć cmentarz przestał istnieć, nazwa ta nie została zmieniona. Nowy cmentarz komunalny powstał przy drodze do miejscowości Stary Dwór, w sąsiedztwie zlikwidowanego przez niemieckich nazistów dawnego cmentarza żydowskiego i urządzonej tam przez SS-manów mogiły zbiorowej dla więźniów mordowanych w byłym niemieckim nazistowskim obozie pracy karnej Brätz (pełna nazwa obozu to: Rozszerzone Więzienie Policyjne i Obóz Pracy Wychowawczej Policji Bezpieczeństwa w Brójcach - Erweitertes Polizeigefängnis und Arbeitserziehungslager der Sichesheitspolizei in Brätz). Już w obrębie nowego cmentarza na miejscu tej mogiły wzniesiono po wojnie pomnik ofiar obozu, który do dziś jest symboliczną dominantą współczesnej nekropolii. Ostatnie lata i inicjatywy zrealizowane wokół cmentarza ewangelickiego zdaniem autora w jakimś stopniu splatają ze sobą losy dawnej nekropolii i dawnego - dziś niemal całkowicie zapomnianego, obozu, ale do tego wątku wrócę nieco dalej, gdy podejmę próbę odniesienia się do współczesnego stosunku wobec obu brójeckich miejsc pamięci.

Jedna z aktywnych inicjatorek akcji uporządkowania dawnego cmentarza ewangelickiego w Brójcach - Halina Pilipczuk6, nie bez obaw o stosunek współczesnych mieszkańców zwróciła uwagę na duże wartości przyrodnicze tego miejsca. Obecność wielu gatunków fauny (zwłaszcza ptactwa) i flory - będącej zarówno pozostałością dawnej kompozycji cmentarza, jak i współczesnej w formie samosiejek i dzikiego podrostu bez względu na stan zachowania, czyniły cmentarz wyjątkową oazą w granicach wsi (ale zarazem obok wsi). Dawne cmentarze cechujące się kompozycją parkową pełniły obok swoich podstawowych funkcji, również te związane z funkcjami parków. Otoczenie zieleni - określonych jej gatunków, kreujących symbolikę cmentarzy, sprzyjało refleksji i pamięci7. Tego typu cmentarze były miejscem budowania nie tylko pamięci w kręgu rodzinnym, ale również pamięci w kręgu społeczności. To tam pochowani byli znamienici mieszkańcy miasteczka: rzemieślnicy, nauczyciele, urzędnicy, pastorzy miejscowej gminy ale i pruscy (pochodzący z Brójec) weterani wojenni z lat 1813-18158. Przy czym z perspektywy współczesnej, pamięć ta nadal jest nieznana i nie do końca zrozumiała - wszak ciągle obca, choć przecież pozostaje zarazem analogiczna wobec przesłania współczesnych nekropolii, zwłaszcza tych w małych miejscowościach, które w odróżnieniu od cmentarzy wielkich miast, nie są anonimowe. Tym czasem zieleń, która tworzyła tło dla cmentarza i która wpisywała się również w jego symbolikę, jest substancją neutralną. Ratując zieleń nie trzeba uzasadniać, że ratuje się historię, przeszłość - która przecież nadal nie jest do końca na Ziemiach Zachodnich i Północnych Polski przeszłością w pełni akceptowaną. Jest to przeszłość, która już nie jest postrzegana negatywnie, jest to przeszłość, wobec której można mówić o postawach neutralnych, ale z pewnością pełna akceptacja nie jest jeszcze czymś zawsze oczywistym i mam też obawy, czy istotnie takie zjawisko nastąpi. Postawy, o których mowa wyżej, nie zawsze opatrzone są dziś pamięcią o II wojnie światowej, nie można też mówić już dziś o jakiejś wrogości. W dużym stopniu to nieznajomość, brak zrozumienia obcych miejsc pamięci, nieświadomość ich obecności wzbudzają nadal obawy, niepokój. Przy czym wbrew licznym dyskusjom naukowym, osobiście obserwuję raczej problem marginalizacji tych zagadnień w kręgu społeczności lokalnych9.

I chyba mimo wszystko przy pewnej obawie o reakcję, w Brójcach akcja ratowania cmentarza ewangelickiego została zrealizowana pod hasłem: Pomagamy przetrwać kwiatom, drzewom i ptakom z naszego cmentarza. Nie oznacza to, że inicjatorzy przy aktywnym udziale miejscowego proboszcza ks. Pawła Bryka oraz Ochotniczej Straży Pożarnej nie mieli świadomości czym jest cmentarz i jaką rolę pełni oraz może pełnić w kreowaniu postaw miejscowej społeczności. Ale zarazem w jakimś stopniu udało się ponad dyskusjami stworzyć przedsięwzięcie, które doprowadziło ten cenny zespół zabytkowy do dzisiejszego stanu. Jak się okazało już nieco później, gdy w trakcie realizacji projektu studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego pytali o opinię mieszkańców, postawy wobec uporządkowania niemieckiego cmentarza były bardzo różne - też negatywne, ale znakomita większość przyznała że przecież o zieleń trzeba dbać, a cmentarzy niszczyć nie wypada. Przygotowany przez grupę mieszkańców Brójec projekt, zyskał wyróżnienie i wsparcie finansowe w konkursie zorganizowanym przez Fundację Wspomagania Wsi w ramach projektu: Ochrona Bioróżnorodności. Inicjatywa grupy mieszkańców - nie było to przedsięwzięcie gremialne - spotkała się również z zainteresowaniem byłych już nielicznych niemieckich mieszkańców, którzy przynajmniej od początku lat 90. XX wieku corocznie odwiedzają Brójce w okresie letnim, „zachodząc” także na cmentarz. W początkowej fazie projektu pojawiła się nieufność ze strony byłych mieszkańców, gdyż jak sądzono po stronie niemieckiej, spodziewano się że polscy mieszkańcy Brójec zapraszając do udziału w akcji, będą oczekiwali wsparcia finansowego. W praktyce należy podkreślić, że choć cała akcja spotkała się z dużą wdzięcznością ze strony byłych mieszkańców, nie uczestniczyli oni jednak w przedsięwzięciu sensu stricto. Była to inicjatywa w całości zrealizowana przez współczesnych brójczan. Wspólny wymiar przybrało samo otwarcie cmentarza oraz jeszcze jedno wydarzenie komentowane w mediach regionalnych, które wiązało się z cmentarzem. W dniach 14-21 sierpnia 2013 roku po północnej stronie cmentarza pracownicy Fundacji Pomost z Poznania dokonali ekshumacji szczątków 60 osób (żołnierzy i cywili - Niemców) zamordowanych przez czerwonoarmistów i takich którzy popełnili samobójstwa pod koniec stycznia 1945 roku. Efektem tych badań był pochówek szczątków cywili na terenie cmentarza, który odbył się 4 października 2013 roku. W tych uroczystościach udział wzięli byli i obecni mieszkańcy, duchowni katolicki i ewangelicki, a także przewodniczący stowarzyszenia Heimatkreis Meseritz e.V z Padeborn - Leonhard von Kalckreuth, który swoje przemówienie wygłosił w języku polskim. Nad miejscem pochówku wzniesiono pomnik z dwujęzycznym napisem: Tu spoczywają mieszkańcy Brójec - kobiety, dzieci i mężczyźni, którzy zginęli gwałtowną śmiercią w styczniu 1945 r. / Hier ruhen Brätzer Frauen, Kinder und Mäner, die im Januar 1945 eines gewaltsamen Todes sterben mussten. Ważnym elementem tej tablicy są słowa polskich biskupów z 1965 roku: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie / Wir vergeben und bitten um Vergebung10.

W zasadzie tu mógłbym dokonać konkluzji, która sprowadza się do stwierdzenia, że cmentarz uporządkowano. Dodam że w ramach tego uporządkowania na podstawie uzgodnień z Lubuskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków wykonano aleje, ławki, ścieżkę edukacyjną ukierunkowaną na walory przyrodniczo-ekologiczne. Nie zapomniano również o warstwie kulturowej tego miejsca. Dzięki życzliwości firmy budującej Autostradę A2 na cmentarzu usytuowano głaz z tablicą informującą o znaczeniu tego miejsca, wokół głazu z fragmentów tablic nagrobnych, które wydobyto w trakcie porządkowania alei stworzono lapidarium. W dniu 11 czerwca 2011 roku odbyła się uroczystość w której uczestniczyli duchowni, mieszkańcy miejscowości, przedstawiciele lokalnych władz, regionaliści. Elementem towarzyszącym był również niewielki projekt naukowy pod kierunkiem autora niniejszej wypowiedzi, którego wyrazem jest skromna publikacja zatytułowana: Cmentarz ewangelicki w Brójcach. Przeszłość i pamięć - wydana w 2012 roku jako podsumowanie całości projektu.

Nie oznacza to jednak, że zrealizowana akcja wypełniła wszystkie stawiane na początku postulaty. Gdy w 2012 roku wspólnie ze studentami i zaangażowanymi w projekt mieszkańcami Brójec przygotowywaliśmy wspomnianą publikację, postawiliśmy pytanie o dalsze losy tego miejsca w kontekście postaw mieszkańców. Już wówczas bowiem okazało się, że wzbogacenie miejscowości o tak interesujące miejsce w wymiarze edukacyjnym, ale też rekreacyjnym - gdyż w praktyce cmentarz stał się swego rodzaju parkiem kulturowym, nie nastąpiła powszechna akceptacja. Uwaga ta w pewnym stopniu dotyczy również miejscowej szkoły, choć mimo wszystko młodzież szkolna jest stosunkowo częstym gościem w ramach różnorodnych zajęć. W opublikowanym już wtedy niewielkim eseju pt. Cmentarz jako laboratorium pamięci - współczesny i przyszły wymiar obcego locus sepulcralis, na podstawie prowadzonych obserwacji ukierunkowanych na reakcję wobec całego przedsięwzięcia sformułowałem myśl, że faktyczne efekty poznamy w perspektywie kolejnych lat. Dziś po upływie blisko pięciu, z pełną świadomością mogę stwierdzić, że nie nastąpiła jakaś automatyczna akceptacja cmentarza jako integralnego składnika lokalnej świadomości historycznej. Oczywiście nie oznacza to, że doszło do zaniechania, ale nadal rozmawiając z inicjatorami dowiadujemy się, że cmentarz w samych Brójcach skupia uwagę głównie tych mieszkańców, którzy w 2011 roku czynie brali udział w jego porządkowaniu. Jak napisała niedawno wspominana już Halina Pilipczuk:


Po dwóch latach ciężkiej fizycznej pracy efekt przeszedł nasze oczekiwania. Cmentarz został uporządkowany, postawiono piękny obelisk i krzyż, a wokół alei lipowych utworzona została ścieżka przyrodnicza. Mieszkańcy do dzisiaj nie wierzą, że udało się to miejsce tak zmienić. Są też do dzisiaj dość obłudne głosy o tym, że zamiast marnować czas i energię na „niemieckim cmentarzu” można by coś zrobić na rynku, albo przy szkole lub przy kościele. W tych miejscach i w tym okresie były także prowadzone prace i podejmowane różne inicjatywy, ale te osoby chyba o nich nie wiedziały, bo też nie przychodziły i nie pomagały11.


Oczywiście można wskazać także na wiele innych inicjatyw, o których również pisze Halina Pilipczuk w tym samym tekściem:


Dzięki środkom pozyskanym z Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich w ramach realizowanego projektu „ Dziedzictwo kulturowe Brójec szansą na rozwój” na cmentarzu zostały posadzone nowe rośliny i wykonano ławki. Odwiedzający to miejsce mogą odpocząć i podziwiać piękno otaczającej przyrody, posłuchać śpiewu ptaków. 20 października 2014 roku harcerze i wolontariusze z Międzyrzecza poznawali dziedzictwo kulturowe Brójec. Było to możliwe dzięki środkom z kolejnego realizowanego projektu. Wolontariusze Szkolnego Koła Caritas z opiekunami - Anną Ziębą i Januszem Rutkowskim oraz harcerze z komendantką Hufca Międzyrzecz ZHP phm. Marią Sobczak-Siutą i komendantką Szczepu ZHP „Płomienie” działającego przy SP-2 w Międzyrzeczu im. Szarych Szeregów phm. Hanną Barczewską zwiedzili cmentarz. Byli pod ogromnym wrażeniem. Proboszcz parafii ks. Paweł Bryk w interesujący sposób przedstawił młodzieży dzieje brójeckich kościołów i historię cmentarza ewangelickiego. Uczniowie brójeckiego Zespołu Szkół w różnych porach roku mają możliwość odwiedzania tego miejsca i podziwiania jego bogactwa. Również studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku z Międzyrzecza poznali nasze dziedzictwo kulturowe. Historią cmentarza zainteresowali się również studenci z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Cmentarz ewangelicki w Brójcach to dorobek materialny i duchowy poprzednich pokoleń, jak również dorobek naszych czasów. Jesteśmy spadkobiercami tego dorobku. Bogactwo to dotrwało do naszych czasów i dlatego musimy je chronić. Niezwykle ważne jest rozumienie dziedzictwa i traktowanie go jako wartości nadrzędnej, ponadczasowej, niezależnie od tego, kto był jej twórcą, właścicielem czy opiekunem. Będziemy starali się wykorzystać ten potencjał do rozwoju gospodarczego naszej wsi. W Polsce „kapitał” ten jest często nadal niezauważany lub niszczony. Spójrzmy więc wokół siebie oczami dobrego gospodarza i spróbujmy dostrzec to, co możemy jeszcze ocalić i co może stanowić atrakcję naszej wsi i gminy. Szanujmy to miejsce oraz otaczajmy je opieką. Dlaczego? Dlatego, że jesteśmy wrażliwymi ludźmi i zauważamy piękno wokół siebie12.


Przywołując tą, a także inne wypowiedzi na temat omawianego cmentarza, które były chociażby przedmiotem publikacji prasowych13, zastanawiam się obecnie na ile inicjatywa ta przetrwa w dłuższej perspektywie i na ile, w jakim wymiarze problemowym, sam cmentarz oddziaływuje na społeczność lokalną? Wreszcie uczestnicząc w tym i podobnych przedsięwzięciach chciałbym zapytać, na ile podobne działania mogą mieć przełożenie na szerszy wymiar kreowania postaw wobec przeszłości we współczesnym polskim społeczeństwie?

Wśród obaw które zdają się przybierać na sile w ostatnim czasie, jest powrót do centralnego kreowania polityki pamięci. Naturalnie nie jest to zjawisko wyjątkowe dla ostatniego okresu, ale pytania dotyczą treści tej polityki i tego czy w jej obrębie jest miejsce na pamięć, która nie koniecznie mieści się w wymiarze narodowym, a tak jest z pewnością w przypadku cmentarzy ewangelickich? W praktyce tego typu działania, jak omawiane w niniejszej wypowiedzi, zdają się zyskiwać tylko wymiar lokalny, który nie ma szansy przebicia się ponad wykładnie ogólne. Znakomita poznańska konferencja poświęcona problematyce cmentarzy ewangelickich14 uzmysłowiła jak wiele podobnych inicjatyw zrealizowano w Polsce, ale zarazem uzmysłowiła również jak bardzo inicjatywy te zależą od działań lokalnych, samorządowych, które bardzo rzadko, by nie powiedzieć w ogóle, nie są wspierane centralnie. Nie sprzyja im również kreowanie programów edukacyjnych dla szkół, które skupiają się na treściach ogólnych. Sformułowane już kilkanaście lat temu tzw. „ścieżki regionalne”, które wpisywały się w założenia reformy administracyjnej kraju z 1999 roku, były nader trafnym posunięciem, także w perspektywie kreowania postaw wobec lokalnego dziedzictwa. Szybko się jednak okazało, że praktyka edukacji historycznej nie znalazła miejsca na ich realizację w szerszym wymiarze15.

Dziś w wypowiedziach polityków rzadko słyszy się na temat potencjału regionów, podkreśla się natomiast wymiar ogólnopolski i narodowy. I nie ma w tym niczego co można krytykować, przy czym także w kontekście zachodzących procesów ogólnoeuropejskich, których Polska jest częścią, zapomina się, że wśród wielu składników przymiotnika „polski” nie można pomijać wielokulturowy i wielonarodowy. Cmentarze ewangelickie, określane również z wielu obiektywnych względów jako niemieckie czy poniemieckie - co nie musi być automatycznie zabarwieniem pejoratywnym i tak w praktyce nie jest na poziomie społeczności lokalnych, są w krajobrazie spuścizną tego wieloskładnikowego znaczenia przymiotnika „polski”16.

Kolejnym problemem, który obrazuje postawy wobec cmentarzy jest również to, że stopniowo przestaje być decyzyjnym pokolenie, które doświadczyło i wykreowało przemiany ustrojowe w Polsce po 1989 roku. Przemiany te w sposób szczególny na terenach tzw. Polski Zachodniej i Północnej - dziś to ważne mentalnie i naukowo określenie jest używane coraz rzadziej, wiązały się z przebudową stosunku do niemieckiego dziedzictwa kulturowego. Fakt dorastania w otoczeniu niemieckiej spuścizny kulturowej już w latach 80. XX wieku przyczyniał się do kreowania ciekawości, która swoją afirmację w postaci wielu kontaktów, współpracy, wspólnych inicjatyw przeżyła po 1989 roku i to, co warto podkreślić, chyba niezależnie od traktatów polsko-niemieckich z 1990 i 1991 roku. Doświadczenie to i potrzeba zmian była jednak ważna dla pokoleń, zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, które były wychowane w duchu powojennych podziałów i faktycznej izolacji. Dziś mam obawy, że dla pokoleń, które nie znają pojęcia „zamkniętej granicy”, nieważne stają się również te inicjatywy i te elementy wspólnego dziedzictwa (cmentarze są jednym z ważniejszych składników takich działań), także tego niematerialnego, które miały na celu przełamywanie owej izolacji. Czy dziś istnieje bowiem realna potrzeba otwierania granicy, skoro i tak jest otwarta? Być może formułowane tu spostrzeżenia zdają się wykraczać ponad problem akcji uporządkowania cmentarza w Brójcach - dodać należy, jednego z setek takich cmentarzy i podobnych inicjatyw. Ale zarazem to właśnie na tym tle zachodzi istota tych bardzo lokalnych, ale jakże ważnych działań również w wymiarze międzynarodowym. Tu chciałbym przywołać słowa znanego lubuskiego regionalisty Zbigniewa Czarnucha, który w Witnickim Parku Drogowskazów pokazując zwiedzającym przeniesiony z przejścia granicznego w Słubicach szlaban, pyta: czy jest on otwarty na zawsze i czy na pewno zawsze pozostanie w muzeum?

Ale podkreślając wartość podobnych inicjatyw trudno mi zarazem pominąć inny problem, który w Brójcach również ujawniła i uświadomiła akcja uporządkowania cmentarza. Otóż działania wokół cmentarza, raczej w sposób nieświadomy, dokonały także swego rodzaju wymiany składników lokalnej pamięci. Chciałbym tu powrócić do wspomnianego na początku artykułu - obozu pracy karnej Brätz. Gdy czytam w prasie o kolejnych inicjatywach, które zrealizowano na cmentarzu, z ubolewaniem zarazem patrzę na miejsce po dawnym obozie, które jeszcze kilkanaście lat temu było głównym „miejscem pamięci” w Brójcach. Skupienie uwagi przez społeczność lokalną na cmentarzu ewangelickim, który znakomicie wpisuje się dziś w polsko - niemieckie kontakty w Brójcach i na terenie całej tzw. Ziemi Międzyrzeckiej, niestety w jakimś stopniu przyczyniło się do umniejszenia znaczenia pamięci o obozie17. Nie chcę w ten sposób powiedzieć, że było to działanie zamierzone - taka opinia jest niedopuszczalna, ale gdzieś na etapie kreowania tej inicjatywy pamięć o obozie, która pokazywała okres wojny i bardzo trudnych relacji w kontaktach między Polakami i Niemcami (należy tu wskazać, że w samym obozie wymordowano około 2500 więźniów wielu narodowości europejskich), zeszła na dalszy plan. Kilka lat temu jedna z uczestniczek projektu naukowego związanego z akcją wokół cmentarza - Joanna Zięba, w opublikowanej wypowiedzi sformułowała na podstawie swoich badań opartych o wywiady z mieszkańcami myśl, iż ta swoista zamiana pamięci ma swoje uzasadnienie w zjawisku które zostało przez nią nazwane: „rentownością pamięci”18. Wszak już nie wypadało gościom z Niemiec pokazywać tych trudnych relacji. Muszę w tym miejscu podkreślić, że zgodziłem się z takim rozumowaniem. Jednak obecnie mam coraz częściej zupełnie inny pogląd, który każe zapytać czy budowanie wzajemnych relacji nie powinno uwzględniać wszystkich treści trudnej historii XX wieku?19

Problem cmentarza w Brójcach i problem obozu w Brójcach - dwóch różnych, ale nader powiązanych ze sobą poprzez złożoną historię Brójec w latach II wojny światowej i powojennego siedemdziesięciolecia miejsc pamięci, to problem ewolucji postaw w znaczeniu szerszym, w obrębie których chyba zbyt łatwo przyjęto, że trudne relacje między narodami w XX wieku zostały już przedyskutowane i wyjaśnione. Co gorsza, to właśnie w kontekście współczesnych problemów europejskich, pamięć o tej trudnej przeszłości jest zagrożona i nie chodzi o zapomnienie. Łatwo bowiem narzędzia dialogu potraktować ponownie jako narzędzia przypominania od nowa krzywd i win20. Na tym tle pojednanie - a temu przecież służą akcje wokół cmentarzy ewangelickich, zwłaszcza na zachodzie Polski gdzie niemal zawsze były to zarazem cmentarze niemieckie - musi być ciągle poddawane refleksji, że gdzieś obok, w imię bieżącej polityki i pod hasłem przebudowy wartości oraz odbudowy dumy, łatwo zburzyć to, co wypracowano przez ostatnie 25 lat. Uwaga ta dotyczy procesów, które dzieją się na naszych oczach i w Polsce i w Niemczech. Na ich skraju są również cmentarze ewangelickie - niemieckie, poniemieckie, niepolskie, obce, zniszczone, zapomniane - o które należy bezwzględnie dbać, co ważne ufając tym wszystkim cennym oddolnym inicjatywom bez zbędnej czasami otoczki naukowej...21.


1 M. Tureczek, Brójce - zarys dziejów miasta 1428-1946, Zielona Góra 2003.

2 Dokładny czas powstania cmentarza nie jest znany, ale przypuszcza się że miało to miejsce u schyłku XVIII wieku lub po pożarze miasta w 1807 roku, gdy zniszczeniu uległ również kościół ewangelicki. W czasie odbudowy wzniesiono również zabudowania w jego sąsiedztwie, najpewniej w miejscu wcześniejszego cmentarza.

3 W ciągu ostatnich lat ukazało się już kilka publikacji: np. J. Zięba, M. Tureczek, Przywracanie pamięci czy pamięć wybiórcza? Kilka refleksji wokół akcji porządkowania zabytkowych nekropolii ewangelickich na przykładzie cmentarza w Brójcach, woj. Lubuskie (w:) Społeczeństwo obywatelskie a ochrona zabytków na pograniczu polsko-niemieckim, red. B. Bielinis-Kopeć. P. Zalewski, Gubin-Guben 2012, s. 243-257; Cmentarz ewangelicki w Brójcach. Przeszłość i pamięć, red. M. Tureczek, Brójce - Zielona Góra 2012. Szereg uwag na temat tej nekropolii oraz akcji porządkowania cmentarzy autor poświęcił w pracy: Ziemia Lubuska. Społeczny wymiar dialogu o przeszłości i tożsamości, Międzyrzecz - Wschowa - Zielona Góra 2014, s. 135-148. W wymienionych pozycjach również inne przykłady badań dotyczących tego cmentarza.

4 A. Górski, Cele i zadania prowadzenia badań epigraficznych na przykładzie cmentarza ewangelickiego w Brójcach w powiecie międzyrzeckim, Ziemia Międzyrzecka w przeszłości, t. 1, 2003, s. 73-77.

5 Wypowiedzi mieszkańców Brójec w cyt. pracy Cmentarz ewangelicki w Brójcach... Por tam artykuł Joanny Zięby, A czy oni o nasze groby dbają...? Rozważania dotyczące ulokowania brójeckiego cmentarza ewangelickiego w przestrzeni mentalnej lokalnej społeczności, s. 19-24.

6 Warto tu wymienić również ówczesnego proboszcza ks. Pawła Bryka oraz ówczesną sołtys Brójec p. Emilię Łodygę, a także p. Anetę Brzezińską.

7 Więcej o cmentarzach zob. T. Rudkowski, Ochrona cmentarzy zabytkowych (w:) O zabytkach. Opieka - ochrona - konserwacja, red. T. Rudkowski, Warszawa 2005, s. 157-168.

8 Na temat tego pomnika zob. m.in. Dał nam przykład Bonaparte... O Cesarzu Francuzów dawniej i współcześnie w Międzyrzecz u i okolicach (w:) Ziemia Lubuska. Społeczny wymiar dialogu, s. 259-270.

9 Tamże artykuł: Kilka refleksji na temat postaw wobec przeszłości obcej na Ziemia Zachodnich i Północnych Polski, s. 29-50, gdzie obszerna literatura dotycząca tej problematyki.

10 Zagadnienie to omówił jeden z uczestników prac ekshumacyjnych M. Frąckowiak, Ekshumacja szczątków niemieckich żołnierzy i cywili na dawnym cmentarzu ewangelickim w Brójcach, Ziemia Międzyrzecka w przeszłości, t. 14, 2016, s. 147-152.

11 H. Pilipczuk, Cmentarz ewangelicki w Brójcach - co dalej?, Ziemia Międzyrzecka w przeszłości, t. 14, 2016, s. 153-156.

12 Tamże.

13 M. in. na łamach Gazety Lubuskiej, Tygodnika „Niedziela”, Głos Międzyrzecza i Skwierzyny, Miesięcznik „Powiatowa”, a także na łamach portali internetowych: onet.pl, luteranie.wroc.pl, tvn24.pl i inne.

14 Mam na myśli konferencję: Ziemia skrywa kości. Zapomniane krajobrazy pamięci - cmentarze protestanckie w Wielkopolsce po 1945 roku - 26-27. 02. 2016 w Poznaniu.

15 Por. M. Tureczek, Edukacja historyczna w perspektywie regionu administracyjnego na tle procesu integracji wspólnoty lokalnej oraz budowania tożsamości mieszkańców województwa lubuskiego (w:) Historia ludzi, historia dla ludzi. Krytyczny wymiar edukacji historycznej, red. I. Chmura-Rutkowska, E. Głowacka-Sobiech, I. Skórzyńska, Kraków 2013, s. 91-106.

16 Tenże, Kilka refleksji na temat postaw wobec przeszłości obcej, s. 29-50.

17 Wyjątkiem jest zadbany pomnik na cmentarzu komunalnym, gdzie ostatnio nauczyciel historii z miejscowej szkoły zainicjował postawienie nowej tablicy informacyjnej. Niestety teren samego obozu jest całkowicie zapomniany i zarośnięty, mimo że są tam usytuowane pomniki.

18 Por. jw.

19 M. Tureczek, Leśny Pomnik w Brójcach, Siedlisko, nr 5, 2008, s. 36-42.

20 Por. opublikowany kilka lat temu esej S. Chwina, My i nowi Niemcy, Puls, nr 2 (15), 2011. Kontynuacją tego eseju był artykuł autora: Polska, Ziemia Lubuska, Niemcy, Puls, nr 3 (151), 2011.

21 Por. D. A. Rymar, O odkrywaniu gorzowskiej historii. Na marginesie książki Marcelego Tureczka pt. „Ziemia Lubuska. Społeczny wymiar dialogu o przeszłości i tożsamości, Nadwarciański Rocznik Historyczno-Archiwalny, nr 22, 2015, s. 343-358. Jak stwierdza autor tej wypowiedzi odnosząc się bez zrozumienia do akcji wokół brójeckiego cmentarza i ustawionej przed nim tablicy, na której napisano, że cmentarz jest częścią naszego narodowego dziedzictwa, taka postawa mieszkańców może doprowadzić jedynie do kolejnej afery międzynarodowej z historią stosunków polsko-niemieckich w tle. Jednak w swojej co muszę podkreślić: bezrefleksyjnej wypowiedzi, nie dostrzega autentycznej postawy mieszkańców, którzy z dala od pojęć i definicji naukowych kierowali się tylko chęcią naprawienia tego co przez wiele lat było niszczone. Chciałbym cytując tą wypowiedź w pełni podtrzymać zdanie, że nie warto czasami pytać i doszukiwać się wielkich naukowych definicji, gdy chodzi o postawy autentyczne, i godne naśladowania.

Spis ilustracji:

  1. Cmentarz ewangelicki w Brójcach na początku prac porządkowych wczesną wiosną 2011 roku, fot. Halina Pilipczuk.

  2. Brama oraz fragment uporządkowanej alei, sierpień 2016 roku, fot. Marceli Tureczek.

  3. Tablica informacyjna przed cmentarzem, fot. Marceli Tureczek.

  4. Głaz pamiątkowy, krzyż oraz lapidarium w centralnej części cmentarza, sierpień 2016 roku, fot. Marceli Tureczek.

  5. Fragment dawnej oprawy architektonicznej cmentarza z okresu jego założenia oraz kwatery grobowe, fot. Marceli Tureczek.

  6. Płyta nagrobna Johanna Christiana Schillinga, zm. 1882 - pruskiego bohatera wojen napoleońskich, fot. Marceli Tureczek.

  7. Symboliczna mogiła nad zbiorowym cywili i żołnierzy niemieckich - ofiar ze stycznia styczniu 1945 roku, fot. Marceli Tureczek.

  8. Tablica na mogile zbiorowej, fot. Marceli Tureczek.

  9. Zarośnięty pomnik na terenie byłego obozu Brätz, stan z lipca 2016 roku, fot. Marceli Tureczek.

  10. Teren obozu Brätz, stan z lipca 2016 roku, fot. Marceli Tureczek.

*M. Tureczek, Cmentarz ewangelicki w Brójcach. Kilka refleksji na temat aktualnych przemian pamięci w perspektywie stosunków polsko-niemieckich [w:] "Ziemia skrywa kości". Zapomniane krajobrazy pamięci; cmentarze protestanckie w Wielkopolsce po 1945 roku", J. Kołacki i I. Skórzyńska (red.), Poznań 2017, s. 221-233. Przedruk za zgodą autora.




Tomasz Szwagrzakkontakt